14 Kwiećca 623 – Kamieniec Podgórski
- Po odparciu ataku na wschodnią bramę, drużyna przeszukała ciała przeciwników, a następnie ruszyła na drugą stronę wioski, zobaczyć jak sobie radzą żołnierze
- Gdy okazało się, że przy drugiej bramie sytuacja jest pod kontrolą, postacie zaryglowały bramę, wystawiły warty i postanowiły odpocząć przed potencjalnym kolejnym atakiem – tego na szczęście nie było
- Następnego dnia postacie naprawiały bramę i umocnienia. Po południu do Kamieńca przybył odział kawalerii Żelaznego Legionu wraz z zaopatrzeniem
- Drużyna po konsultacji z Arnoldem zdecydowała odpocząć jeszcze jeden dzień, po czym wyruszyła na wschód do Pionowic, gdzie ostatni raz widziano Konrada – zaginionego paladyna Bahamuta
- Postacie poruszały się powoli i ostrożnie, aby nie trafić na wycofujące się siły goblinów i ogrów. Trafiły jednak na małą grupkę goblinów. Jeden z nich się poddał i został przesłuchany. Mówił bardzo niejasno i chaotycznie, ale i tak udało się wyciągnąć z niego trochę informacji m.in. powiedział o tymczasowym obozie w pobliżu tego zniszczonego przez drużynę, że główny obóz znajduje się niedaleko ruin/zamku Wichrowej Włóczni, że dowodzi nimi “Czarny Pan”, czyli rycerz w nieczarnej zbroi , na nieczarnym koniu, który nie podał nigdy imienia, ale zebrał do kupy mnóstwo goblinów z całych Wzgórz, że z owym rycerzem jest anioł i że wg szamanów wolą Maglubiyeta jest podążać za rycerzem, bo jest z nim anioł. Powiedział też, że armia goblinów napada na wioski i kradnie jedzenie oraz że celem tej armii jest atak na ruiny/zamek Wichrowej Włóczni, którego najwyraźniej broni ktoś albo coś
- Po przesłuchaniu i długiej debacie, goblin został puszczony wolno
- Przy ciałach jego towarzyszy Hodrik znalazł swój rodowy sztylet
- Drużyna postanowiła kontynuować drogę do Pionowic